Jak nie pokłócić się z rodziną przy stole?

0

Unikajmy rozmów o polityce, uwolnijmy się od złych myśli, nie oglądajmy się za siebie, nie siadajmy do stołu rozdrażnieni.

Często bawimy się i spotykamy z rodziną, znajomymi. Aby spotkania i imprezy były udane, zadbajmy o atmosferę przy stole. Jeśli zapraszamy gości do siebie, nie wpadajmy w panikę, że nie wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Cieszmy się towarzystwem, bo tego właśnie najbardziej potrzebujemy – bliskości, spokoju, pogodnej atmosfery, bycia razem, radości i przyjemności, wypoczynku.

Szykując się na przyjęcie rodziny, zaplanuj wszystko tak, by nie opaść na koniec z sił. Bo wtedy trudniej będzie wykrzesać z siebie radość i uśmiech. W zmęczeniu łatwiej o rozdrażnienie, trudniej o spokój, o przyjazne nastawienie wobec drugiego, o cierpliwość. Dajmy sobie przyzwolenie na potknięcie, bo nie wszystko musi być na błysk. Nie siadajmy przy stole z nadąsaną miną i nie oczekujmy, że ciocia „dobra rada” nie zapyta kolejny raz – a kiedy wyjdziesz za mąż? Człowiek sam musi zadbać o to, by nagromadzony w nim nadmiar złości nie wylał się w takim momencie. Nie tłummy w sobie chęci powiedzenia czegoś dobrego pod adresem rodziny. Czujesz, że targają Tobą emocje, znajdź chwilę dla siebie przed spotkaniem, spróbuj uwolnić się od negatywnych myśli.

Nie wymuszaj na dzieciach (a także dorosłych) skosztowania każdego z naszych kulinarnych dzieł. Unikajmy rozmów o urazach, pretensjach, polityce (bywa, że dzieli rodzinę). Lepiej skupić uwagę na bezpieczniejszych tematach, pogadać o tradycji, o przodkach, wrócić do wspomnień z dzieciństwa, do marzeń, planów, przeczytanych książek, obejrzanych filmów. Zadbajmy o kontakty między bliskimi, żeby najmłodsi poznawali swoje korzenie. Warto pielęgnować wzajemne relacje, bo świat staje się coraz bardziej narcystyczny. Coraz więcej osób na zewnątrz prezentuje tylko sukces i samozadowolenie, a we wnętrzu – niepewność siebie.

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz