Jak czytać oferty wakacji?

Rozszyfrujmy oferty wakacji z Destro!

0

wakacyjne ofertyRozpoczął się lipiec, gorący wakacyjny miesiąc. Wielu Polaków zmęczonych pracą i obowiązkami, właśnie teraz zastanawia się nad wzięciem urlopu i wyjazdem na wymarzony wypoczynek. Choć sezon jest już w pełni, biura podróży wciąż proponują zapominalskim  atrakcyjne oferty wakacji last minute. Niestety, nie wszyscy mają doświadczenie z tego typu ogłoszeniami. Nie wiedzą, w jaki sposób czytać oferty wakacji i jak  interpretować różnorodne określenia, które się w nich pojawiają. Ten artykuł powinien im pomóc.

Pytanie pierwsze – za co płacimy?

Często na pierwszy rzut oka atrakcyjna cenowo oferta, jest w rzeczywistości tania tylko ze względu na to, że nie zawiera podstawowych świadczeń, na przykład dojazdu, wyżywienia, ubezpieczenia podróży oraz obowiązkowych opłat (lotniskowych, klimatycznych, tranzytowych i innych).  Kiedy do podstawowej ceny doda się dopłaty za te świadczenia, wakacje stają się dwukrotnie, a nawet trzykrotnie droższe i tym samym już nie tak opłacalne. Dlatego, zanim podejmie się decyzję o rezerwacji wakacji, powinno się dokładnie sprawdzić, co zawarte jest w zaprezentowanej cenie.

Pełnowartościowe oferty to te, w ramach których zapewnione jest nie tylko zakwaterowanie w wybranym hotelu, ale również wyżywienie, ubezpieczenie NW i KL, dojazd (autokarem lub samolotem) i opieka rezydenta. Najczęściej spotykane dopłaty do takich wakacji są niewielkie i nie wpływają znacząco na całkowity koszt wykupu rezerwacji. Związane są zazwyczaj z wyborem konkretnego lotniska, na którym obowiązują wyższe opłaty lub z koniecznością zakupu biletów do zabytków, których zwiedzanie uwzględnione jest w programie wycieczki. Czasami można się spotkać również z obowiązkowymi dopłatami do noclegów tranzytowych – najczęściej przy dojeździe autokarowym.

Oczywiście, nawet do najpełniejszych ofert biuro dodaje dodatkowe opłaty nieobowiązkowe. Na ich liście znajdują się między innymi wycieczki fakultatywne, napoje do obiadów i kolacji (w każdym przypadku poza all inclusive), soki ze świeżo wyciskanych owoców (w all inclusive!) czy dodatkowe pakiety  ubezpieczeń (np. bagażu, pewnych wakacji itp.).

Należy również uważać na opłaty obowiązujące w hotelu. Nie każdy ośrodek wyposażony w klimatyzację, będzie ją oferował bezpłatnie w pokojach. Podobnie może być z lodówką/mini barem i sejfem. Na terenie hotelu często trzeba dopłacać za korzystanie z pozornie otwartych dla wszystkich atrakcji, takich jak siłownia, kort tenisowy, bilard, ping-pong, mini golf, siatkówka, zjeżdżalnie czy leżaki i parasole przy basenie. Co ciekawe, obsługa ośrodka może poinformować o dopłacie dopiero pod koniec pobytu w formie rachunku wystawionego gościom konkretnego pokoju. Lepiej jest takich niespodzianek po prostu unikać.

Wypada również przeczytać dokładnie, czy plaża przy której jest hotel należy do niego, czy ma charakter publiczny. W pierwszym przypadku będą na niej obowiązywały te same zasady co w hotelu i tym samym podobne opłaty. W drugim, może się okazać, że należy płacić za wejście na plażę, korzystanie z leżaków i parasoli (co czasem jest obowiązkowe!) oraz niektórych sportów wodnych.

Pytanie drugie – co jemy i pijemy?

Oznaczenia świadczeń żywieniowych, od lat obowiązujące w biurach podróży mogą niewiele mówić niewtajemniczonym. Na szczęście, łatwo jest je rozszyfrować. Oczywiście, wyżywienie własne to inaczej po prostu brak wyżywienia. Skrót „BB” oznacza, że w ramach pobytu goście otrzymują śniadania. Mogą być one serwowane wedle jadłospisu, wybierane z kilkudaniowego menu lub podawane w formie otwartego bufetu. W większości hoteli do śniadań podaje się wodę, kawę, herbatę i soki, choć mogą zdarzyć się i takie, w których za napoje do śniadań się dopłaca.

Skrót „HB” oznacza, że goście otrzymują śniadania i obiadokolacje. Obiadokolacje to posiłki podawane w godzinach Polskiego podwieczorku, zazwyczaj ciepłe, łączące w sobie zalety kolacji i obiadów. Zazwyczaj, napoje do obiadokolacji płatne są dodatkowo. W niektórych hotelach jednak podaje się gościom bezpłatnie te podstawowe, jak szklanka wody, filiżanka kawy czy herbaty lub lampka wina. Warto wybrać ośrodek oferujący taką usługę, ponieważ napoje oferowane w hotelach są bardzo drogie, a zawsze warto czymś popić posiłek.

Skrót „FB” dotyczy pełnego wyżywienia, podobnego do tego, do którego przyzwyczaiły Nas polskie hotele i ośrodki. W ramach wyżywienia „FB” hotele podają śniadania, lunche/obiady i kolacje, w porach odpowiadających tym w Polskich warunkach. Jeden z posiłków często jest serwowany z karty lub jadłospisu. W większości przypadków, napoje otrzymuje się bezpłatnie tylko podczas śniadań. Za pozostałe trzeba dopłacać.

All Inclusive to opcja luksusowa, w której „wszystko jest w cenie”. Skrótem najczęściej stosowanym do określenia All inclusive jest „ALL”. W ramach tej opcji żywieniowej goście otrzymują pełne wyżywienie typu FB, ale i znacznie więcej. Przede wszystkim, w określonych godzinach mogą korzystać do woli  z napojów bezalkoholowych i alkoholowych – w trakcie posiłków, jak i poza nimi, na przykład w barze przy basenie czy lobby. Dodatkowo, niektóre hotele oferują im przekąski w ciągu dnia, kolacje tematyczne i bezpłatne atrakcje fitness i SPA. W każdym hotelu all inclusive rządzi się innymi zasadami. Jeśli ośrodek w ramach tej opcji oferuje gościom bardzo dużo bezpłatnych usług, biuro podróży może nazwać all inclusive w nim obowiązujący „ultra”. Jeżeli zaś oferta all inclusive w danym hotelu jest nieco okrojona, na przykład nie zawiera napojów alkoholowych, w biurze podróży zostanie oznaczona jako „light”.

Już wiesz, jak czytać oferty wakacji? Doskonale! Dopiero teraz zacznij ich szukać. Nie dasz się tym samym omamić hasłami marketingowymi i będziesz mógł trzeźwo ocenić, czy dany wyjazd Ci się opłaca, czy nie. Sprawdź, co zawiera jego cena i jakich możesz spodziewać się dopłat. Dokładnie przeanalizuj czy świadczenia żywieniowe oferowane w danym hotelu Ci wystarczą. Unikniesz przykrych niespodzianek i na pewno wybierzesz idealnie dopasowaną ofertę.

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz