Jak udzielić pierwszej pomocy?

0

pierwsza_pomocJuż samo wykonanie telefonu na pogotowie w świetle prawa uznawane jest za udzielenie pierwszej pomocy. Jednak przy odrobinie podstawowej wiedzy można jeszcze bardziej pomóc osobie nieprzytomnej.

Pierwsza pomoc polegająca na połączeniu metody usta-usta i ucisków klatki piersiowej to resuscytacja krążeniowo-oddechowa. Pierwszym działaniem, jakie musimy wykonać, jest ocena bezpieczeństwa. Należy sprawdzić, czy nic nie zagraża życiu osoby poszkodowanej ani naszemu bezpieczeństwu. Następnym krokiem jest sprawdzenie stanu świadomości poszkodowanego. W tym celu trzeba go lekko potrząsnąć za ramiona i zadać pytanie: „Czy pan/pani mnie widzi? Czy pan/pani mnie słyszy?”. Jeśli nie uzyskamy żadnej reakcji, możemy przystąpić do kolejnych działań.

Nieprzytomnej osobie należy udrożnić drogi oddechowe i zapewnić jej dostęp do powietrza. W tym celu odchylamy w tył jej głowę delikatnie unosząc żuchwę. Przez dziesięć sekund sprawdzamy, czy poszkodowany oddycha, przykładając ucho do jego nosa. Jeżeli stwierdzimy brak oddechu, musimy wykonać telefon alarmowy, łącząc się z numerem 999 lub 112.

Teraz możemy wykonać właściwą resuscytację, którą rozpoczynamy od trzydziestu uciśnięć klatki piersiowej w okolicach mostka. Po ich wykonaniu stosowana jest metoda usta-usta. Nos osoby nieprzytomnej trzeba zatkać kciukiem i palcem wskazującym, a następnie mocno wpompować powietrze do jego ust. Po dwóch wdechach znów wykonujemy uciski klatki piersiowej. Całą procedurę powtarzamy naprzemiennie zgodnie ze schematem: trzydzieści ucisków – dwa wdechy ratunkowe, aż do odzyskania przez nieprzytomnego akcji oddechowej lub w przeciwnym przypadku do czasu przyjazdu karetki pogotowia. Akcja ratunkowa może zostać przerwana również wtedy, gdy ratownik opadnie z sił.

Nie wolno przeprowadzać akcji, jeśli poszkodowany leży na miękkim podłożu  (np. łóżko, materac). Wbrew potocznemu przekonaniu sprawdzanie oddechu przez zbliżenie lusterka do ust nieprzytomnego nie jest wskazane, ponieważ nawet małe wahanie temperatury może sprawić,  że powierzchnia lustra zaparuje.

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz