Skąd się bierze łuszczyca – czyli skóra u psychologa

2

Nie jest nowością dla nikogo fakt, że stres bardzo szkodzi zdrowiu i należy go unikać jak ognia. Każdy z nas wie, że stres powoduje duży dyskomfort życia oraz może być przyczyną wielu chorób. O stresie ostatnio wiele się mówi, można powiedzieć, że jest to modny temat. To nadmierna reakcja organizmu na określone czynniki środowiskowe, ale czy naprawdę jest o czym mówić? Czy lekarze nie wyolbrzymiają jego roli? Otóż to! Odpowiedź jest wręcz przeciwna – wielu lekarzy, a także pacjentów nie zdaje sobie sprawy jak bardzo stres może oddziaływać na nasze zdrowie. Dermatolodzy potwierdzają, jest grupa schorzeń, które nasilają się pod wpływem silnego lub przedłużającego się stresu. Jako przykład można podać chociażby trądzik, atopowe zapalenie skóry, łysienie plackowe, nadmierną potliwość, nawykowe obgryzanie paznokci czy właśnie łuszczycę. W czasie silnego stresu nasz organizm wyczerpuje swoje rezerwy sił, stres podnosi poziom hormonów takich jak kortyzol i adrenalina, te zaś powodują mocniejsze wydzielanie łoju i hamują proces odbudowy naskórka. Badania nad wpływem czynników psychicznych na występowanie schorzeń skóry rozpoczęto już ponad 20 lat temu w Europie i USA. Od wielu lat psychosomatycy mówią o tym, że skóra jest organem komunikacji i percepcji a czynniki somatyczne odgrywają wielką rolę w zaostrzeniu, a nawet wywoływaniu procesu chorobowego.

Niestety faktem jest, że nasza psychika broniąc się przed stresem kieruje agresję w stronę skóry. Dlatego tak ważne jest, aby być świadomym tego faktu i ruszyć na wojnę. Dziedzina medycyny zwana psychodermatologią zajmuje się właśnie takimi schorzeniami, lekarze uświadamiają pacjentom jak nasza psychika może działać na naszą skórę, np. łuszczyca może być odpowiedzią organizmu na tłumioną agresję. Lekarze często stosują psychoterapię, starają się dotrzeć do źródła problemu, nierzadko szukając przyczyn choroby w dzieciństwie, poznają wydarzenia z życia pacjenta, które mogły ukształtować owe zaburzenia. Pacjent jest zmuszony do refleksji nad swoim otoczeniem, swoim życiem, swoimi uczuciami. Na forach internetowych można znaleźć wiele relacji ludzi, którzy cierpią na łuszczycę, często osoby te mają problem z samoakceptacją (choć oczywiście nie jest to reguła!). Niektórzy pacjenci zdecydowali się na systematyczne wizyty u psychologa, psychiatry lub na terapię grupową, gdzie pomagają sobie wzajemnie odbudować poczucie wartości. Psycholodzy podkreślają jak ważne jest, aby nie tłumić swoich emocji, aby wyrażać siebie i żyć w zgodzie z własnym sumieniem, z własnymi zasadami, mimo, że czasami nie będzie to mile widziane. Ponadto pamiętajmy, iż jest wiele sposobów, aby wyładować stres i aby odstresować skórę. Bardzo dobry na wszystko jest ruch na świeżym powietrzu, zwłaszcza latem lub wiosną, bieganie, jazda na rolkach czy na rowerze, gra w tenisa lub w siatkówkę – nieważne co, ważne, ze ruch i wysiłek stymulują wydzielanie endorfin! Warto też mieć swój „zestaw ratunkowy” w nagłych wypadkach, zajęcia, które przyniosą ulgę w strapieniu, które pomogą naładować akumulatory. Może to być wizyta w kinie, czytanie książek, słuchanie ulubionej muzyki czy wizyta w salonie masażu, wycieczka na wieś, co kto lubi. Przede wszystkim myśli pozytywne, głowa do góry, a choroby skóry zyskają silnego przeciwnika!

2 KOMENTARZE

  1. skorzystaj z maści Flucinar żel. Zaznaczam że maść ta jest na receptę i zawiera sterydy. Daje pozytywne zmiany (zaniki złuszczeń) na skórze nawet ciągu kilku dni na okres nawet kilku tygodni, miesięcy a nawet całkowity zanik wykwitów. To jednak jest uzależnione od indywidualnych cech organizmu.

    Oceń: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz